Od wczoraj pojawia się wiele pożegnań Witka Płóciennika. Wspominany jest jako znakomity autor zdjęć, współtwórca wielu pięknych filmów, laureat najważniejszych nagród operatorskich. I słusznie – pozostawił po sobie obrazy, które zostaną z nami na długo.

My chcemy powiedzieć o jeszcze jednej części jego życia. Mniej widocznej, ale dla Niego niezwykle ważnej.
O tym, co zrobił dla filmowców.
Witek był jednym z założycieli Związku Zawodowego Filmowców, a od 2021 roku jego przewodniczącym. Ale funkcja mówi tu bardzo niewiele.
Był siłą napędową Związku. Miał niezwykłą determinację, a przez lata działalności związkowej zdobył ogromną wiedzę i doświadczenie. Podejmował tematy, które wcześniej wydawały się niemożliwe do ruszenia. Godzinami czytał ustawy, rozporządzenia i projekty umów. Rozmawiał z prawnikami, producentami, instytucjami i politykami. Wracał do tego, co utknęło. Szukał kolejnych możliwości tam, gdzie trudno było znaleźć rozwiązanie.
Setki godzin, których nikt nie widział. Po planie. Między zdjęciami. W swoim własnym czasie.
Jako filmowcy wiemy, jak cenne są chwile poza pracą. Większość życia spędzamy na planach, często daleko od domu i najbliższych. Witek, choć sam był niezwykle aktywny zawodowo, wiele z tych chwil przeznaczał na działalność związkową – dla swoich koleżanek i kolegów filmowców.
Robił to społecznie, bez wynagrodzenia.
Bo głęboko wierzył, że filmowcy zasługują na normalne warunki pracy, bezpieczeństwo i szacunek.
To między innymi dzięki Jego zaangażowaniu powstały i zostały podpisane „Zasady Pracy Przy Produkcjach Filmowych i Serialowych” – pierwsze tak szerokie porozumienie środowiska dotyczące standardów naszej pracy. Zabiegał o bezpieczeństwo na planach, zabezpieczenie socjalne ludzi kultury, prawa twórców i tych, których pracy często nie widać na ekranie.
A to tylko fragment.
Przyjdzie czas, żeby opowiedzieć o sprawach, które prowadził, dokumentach, które współtworzył, negocjacjach, w których uczestniczył, i zmianach, które dzięki Niemu udało się rozpocząć albo doprowadzić do końca.
W październiku mieliśmy obchodzić pięciolecie Związku. Witek bardzo się na nie cieszył. Rozmawialiśmy o tym, jak je uczcić.
Miało to być za dwa miesiące.
Witek miał 56 lat. O wiele za wcześnie, by mówić o Nim w czasie przeszłym.
Do ostatniej chwili czekaliśmy na wiadomość, że Witek wraca. Wierzyliśmy, że za chwilę wszystko znowu ruszy swoim zwykłym rytmem.
Dziś wiemy, że do tamtego rytmu nie da się już wrócić.
Być może właśnie w takich chwilach najmocniej dociera do nas, jak wiele bierzemy za oczywiste. Ludzi obok nas. Relacje. Wspólną pracę. Rozmowy, które przecież można dokończyć jutro. Sprawy, do których jeszcze zdążymy wrócić.
A przecież to, co mamy dzisiaj, nie jest nam dane raz na zawsze.
Dlatego tak ważne jest, co robimy razem, jak jesteśmy ze sobą i co po sobie zostawiamy.
Witek zostawił bardzo wiele.
Związek, który współtworzył i któremu poświęcił tyle uwagi. Rozpoczęte działania. Wypracowane rozwiązania. Wiedzę, którą się z nami dzielił. I przekonanie, że nawet to, co wydaje się niemożliwe do zmiany, można zmieniać.
Nie musimy jeszcze wiedzieć, co dalej.
Niektórych rzeczy nie da się od razu zrozumieć ani poukładać. Pozwólmy tej wiadomości w nas osiąść.
I pamiętajmy Witka, każdy po swojemu – z planu, ze spotkania, z rozmowy, z telefonu, z kolejnej sprawy, którą właśnie próbował załatwić.
My będziemy pamiętać także człowieka, który miał ogromny wpływ na to, czym Związek Zawodowy Filmowców jest dzisiaj.
Potrzebujemy czasu, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Dziś jest w nas ogromny smutek i żal. Ale jest też wdzięczność.
Witku, dziękujemy Ci.
Za Twój czas.
Za upór.
Za wiedzę.
Za odwagę.
Za to, że Ci się chciało.
Za wszystko, co zrobiłeś dla nas i dla ludzi filmu.
Dziękujemy wszystkim, którzy przez ostatnie dni uczestniczyli w poszukiwaniach Witka – służbom, ekipie filmowej, przyjaciołom, koleżankom i kolegom oraz wszystkim, którzy pomagali, udostępniali informacje i byli z nami myślami.
Teraz jesteśmy przede wszystkim z Rodziną i Najbliższymi Witka.
Prosimy o uszanowanie ich czasu i spokoju.
Zarząd i Zespół
Związku Zawodowego Filmowców
